Twoja codzienna wiedza ze świata podatków

Jak pisać artykuł do gazety?

2009-10-24 |   |   | 

prostitute

Artykuły dzielimy zasadniczo na dwie grupy: sponsorowane i faktowo - onetowe. Te pierwsze są opłacane przez sponsorów, a drugie zarabiają na reklamach płatnych za odsłonę.

Marcin Kosedowski, foto gilles.crampes (CC)

Zdecydowanie łatwiejsze są teksty sponsorowane. Ich powstawanie składa się z dwóch etapów. Pierwszy to wykonanie telefonu do sponsorującej firmy i uzgodnienie ceny za reklamę oraz tekst sponsorowany. Czasem jest odwrotnie – jeden z dzienników proponuje gratisowy tekst sponsorowany do reklamy za 5 tysięcy. To jednak należy do działu reklamy, a nie autora.

My musimy tylko zadzwonić do pijarowców sponsora, posłuchać ich marudzenia o pogodzie i poczekać aż wyślą materiały. Nie, o nic nie prosimy, dzwonimy tylko tak, żeby pogadać i wspominamy o tym, że akurat piszemy na dany temat. Po kilkudziesięciu minutach dostaniemy wypowiedź pracownika z danej firmy, a w domyśle cały artykuł.

Mamy materiały, które zgodnie z prawem Copy'ego – Paste'a możemy użyć jako tekst. W tym miejscu należy zmienić wszystkie zwroty typu nasza firma na firma XXX. Aby materiał wyglądał bardziej wiarygodnie możemy rzucić cytatem, co jest nawet łatwiejsze, bo nie trzeba zmieniać form.

Warto jeszcze dodać jakiś pozytywny lead wyglądający na obiektywny i zmienić tytuł. Te wysłane przez pijarowców są do niczego, bo wyglądają jak reklama, a nie coś, co udaje rzetelny artykuł.

Artykuły sponsorowane stały się tak popularne, że czytelnicy nawet pomyłki w tekście z drugiej grupy uznają za tekst sponsorowany, więc nikt nie będzie miał nic przeciwko – ot, kolejna reklama wyglądająca na rzetelny tekst. Ważna uwaga: pod takim artykułem w żadnym wypadku się nie podpisujemy.

Dużo trudniejsze, ale zabawniejsze, są teksty faktowo – onetowe. Pierwsze co należy zrobić, to wciągnięcie białego proszku, po którym przychodzą lepsze pomysły. Dobre tematy to np. Posłowie PO zakonnikami!, Zrobili z niej kebab!, Kiepski seks przez Taniec z Gwiazdami! albo Jadła dżdżownice i oślepła!. Nie zapominamy o wykrzykniku na końcu, tak jak dziennikarze wczorajszego Faktu, pomysłodawcy tych artykułów.

Po tytule wymyślamy imię bohatera i (jego wiek). Można je sobie wylosować dodając do tego nazwę wsi ułożoną z literek ze Scrabble. Najciekawsze jest wymyślenie pikantnych szczegółów i smaczków nadających charakter postaci. Należy podawać szczegóły nadające charakter postaci - por. wprowadzenie postaci sąsiadki wyzywającej od pedałów parę gejów na prowincji. Z grzeczności nie powiem, że ten cytat pochodzi z poradnika Onetu.

W dalszej kolejności bierzemy się za sam tekst. W sumie to obojętne, co się w nim znajdzie. I tak liczy się tylko liczba odsłon. A kto nie kliknie w tytuł Tak mnie tłukł, że wylało mi się oko albo Wąż przejął kierownicę? To dla odmiany Super Express. Graficy dorzucą jeszcze zdjęcie (koniecznie z ISO ustawionym na co najmniej 3 miliony) faceta wyglądającego jak menel i artykuł gotowy.

Zasada jest prosta: jeśli nie masz w domu luster, w które codziennie musiałbyś patrzeć: pisz teksty sponsorowane. Jeśli masz dostęp do dobrego dilera zaproś znajomych i wymyślajcie autorskie artykuły typu Zamrażarka wskrzesiła bażanta. To też Super Express.

skomentuj

Uwaga! Przedstawione informacje tylko w ogólny sposób wyjaśniają opisywaną ideę. Aby cała konstrukcja została wykonana poprawnie, niezbędna jest specjalistyczna wiedza z zakresu prawa podatkowego. Przed podjęciem jakichkolwiek działań mających wpływ na twoją firmę, koniecznie poznaj szczegóły!

Zachęcam również do opisywania swoich doświadczeń w komentarzach.

  • #1

    Wreszcie jakiś fajny wpis ;)

  • #2

    Przedni wpis;)

    Jeśli można zapytać, o jaki onetowy poradnik chodziło?

  • #3

    Ciesze się, że wam się podoba:).
    @Sigvatr: a mam jakiś ichni poradnik o tym jak pisać teksty na jedynkę:). Nigdzie nie jest napisane, że to tajne, to pozwoliłem sobie na cytat.

  • #4

    Jedynkę = pierwszą stronę ?
    To jakiś wewnętrzny poradnik? Pracujesz - pracowałeś dla Onetu - jeśli można zapytać.

  • #5

    Tak, jedynka == pierwsza strona.
    Tak, materiały są wewnętrzne i raczej nie mogę ich udostępnić. Chyba każda redakcja ma takie coś, osoby zaczynające współpracę dostają opis tego jak mają pisać.
    Tak, cośtam dla nich piszę czasem.

  • #6

    I w tą stronę poszedł w ostatnich miesiącach również były dziennik, który swoja stronę informacyjną przekształcił w portal plotkarski.

  • #7

    "smaczków nadających nadających charakter postaci."
    A tak poza tym to wpis w porządku:)

  • #8

    Lapiesz kolejnego plusa.
    Dobra notka.
    Niestety nie pobijesz "artykulu" o lodowce wskrzeszajacej bazanta.

    Elmo
  • #9

    Niedobrze, oj niedobrze - zmusiłeś mnie do śmiania się z dziennikarstwa polskiego. A przecież to nie komedia, to tragedia...

    PS To o dżdżownicy to też prawdziwy tytuł?

    kwahoo
  • #10

    Wszystkie tytuły to najprawdziwsza prawda:) Tu są dżdżownice: http://tnij.org/eo2o. Przyznam, że nie czytałem, przeleciałem tylko po co śmieszniejszych tytułach.
    A tak swoją drogą to co jest złego w śmianiu się z dziennikarzy?

  • #11

    Nic, zwłaszcza tworzących takie artykuły. Jeśli można się wtrącić :>

  • #12

    No właśnie. Nie wiem, czemu kwahoo'owi coś się nie podoba. Śmiać się można z każdego, a że dziennikarze są prawie tak łatwym celem programiści...

  • #13

    No i masz... Nie napisałem, że to coś złego:) Ba, tekst bardzo mi się podoba. Tylko wszystko ma dwie strony medalu - skoro my możemy się z nich śmiać, to znaczy, że oni piszą "na odwal".

    Także się podoba, podoba... a ludzie jako istoty analogowe mogą się czasami nie zrozumieć;)

  • #14

    Mi tam wydaje mi się, że dziennikarze pisali "na odwal" na długo przed tym, jak się z nich wyśmiewano.

  • #15

    Hmmm, widać źle Cię zrozumiałem. Ale nawet jakby dziennikarze nie pisali "na odwal" to i tak można by się z nich śmiać. Ja tam lubię się pośmiać czasem, obiekt jest już mniej ważny;).

  • #16

    W porządku. W każdym razie pisz tak dalej, bo lubię tu czasami zajrzeć...

  • #17

    W sumie w obśmiewaniu dziennikarzy nie byłoby niczego złego - podobnie, jak w obśmiewaniu programistów - gdyby nie fakt, że programiści nie aspirują do tworzenia rządu dusz i miana czwartej władzy...

    Przy okazji, gratuluję dzisiejszego wytłuszczenia na onecie :)

  • #18

    Dziesięć przypadków czegośtam

    Może brzmi to dziwnie, ale pijarowcy mogą się do czegoś przydać. Ich kreatywność wcale nie jest mniejsza od dziennikarzy Faktu.

  • #19

    dziwna sprawa właśnie ten art przyszedł via mail tzn przez subskrypcję mailową :) W pierwszej chwili pomyślałem że dubla strzeliłeś, ale data z października :)

  • #20

    Nie mam pojęcia czemu przyszedł (sam też dostałem, mam siebie kontrolnie na liście). Google coś zepsuło.

  • #21

    Hmm, mam ochotę napisać kilka superexpressowych artykułów. Jakby mi jeszcze mieli za to płacić, to ogółem bardzo fajnie :)

    Gondolier
  • #22

    obrazek dobrałeś pod kątem zbliżenia zasad profesji z dziennikarstwem? ;)

    ot: aż dziw, że nikt wcześniej się nie odniósł do tego ;P

  • #23

    @Gondolier: chcesz numer do zastępcy naczelnego? :)

    @Magnes: gdzie tam, tak zupełnie przez przypadek się tam znalazł... Nie wiem jak mogło Ci się to skojarzyć ;).

  • #24

    niestety nie moge sie z Tobą zgodzić, jestem PRowcem, nie pisze tekstów sponsorowanych, ale poradnikowe, gdzie o firmie sa co najwyzej 2, 3 zdania
    Prawda jest taka że dziennikarze dostaja od nas teksty, które powinni sobie zredagować samodzielnie, a czesto bezmyslnie wklejają lub dzwonią żebrząc o " tekst na indywidualne potrzeby redakcji" i potem nie maja nawet na tyle przyzwoitości żeby podpisać to: materiały prasowe. Wolą podpisac się swoim nazwiskiem.

    Basia

Komentarze są własnością użytkowników. Zastrzegam sobie prawo do ich usuwania, jeśli uznam je za nieodpowiednie. Więcej w polityce prywatności.

Ostatnie wpisy

O mnie

konrad michalak e-conversion Na co dzień jako freelancer zajmuję się analizą konwersji stron. Aktualnie zajmuję się głównie poprawą skuteczności reklam dla ClickFactory.EU.

Wpisy Wybrane Specjalnie Dla Ciebie

X